Odpalanie fajerwerków

Rozmowy na wszystkie tematy niezwiązane z elektroniką
Awatar użytkownika
andriusza
Piszący użytkownik 3
Piszący użytkownik 3
Posty: 60
Rejestracja: sob 19 lis 2005, 15:12

Odpalanie fajerwerków

Postautor: andriusza » śr 28 gru 2005, 20:48

Jak zrobić skuteczną zapalarkę do fajerwerków, tak aby nie gasła na wietrze i nie zawiodła w sylwestra?
Ostatnio zmieniony czw 29 gru 2005, 11:29 przez andriusza, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
andriusza
Piszący użytkownik 3
Piszący użytkownik 3
Posty: 60
Rejestracja: sob 19 lis 2005, 15:12

Postautor: andriusza » czw 29 gru 2005, 0:25

Chodzi mi o jakiś żarnik z wyglądu miałby przypominać zapalniczkę do gazu. Aby oszczędzić baterie należałoby naciskać jakiś przycisk bezpośredni przed użyciem.

Radzio
Raczkujący użytkownik 1
Raczkujący użytkownik 1
Posty: 2
Rejestracja: pt 11 kwie 2003, 19:38
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Postautor: Radzio » sob 31 gru 2005, 16:21

andriusza pisze:Chodzi mi o jakiś żarnik z wyglądu miałby przypominać zapalniczkę do gazu. Aby oszczędzić baterie należałoby naciskać jakiś przycisk bezpośredni przed użyciem.


Na przykład drut oporowy z "farelki" i akumulator samochodowy. Drut owinąć na loncie, tylko trzeba pamiętać o grubym kablu doprowadzającym. Można zmontować cały "panel sterowniczy" - na kilka obwodów, w rozwinięciu potem dodać sterowanie sekwencyjne itp :). Pomysł przetestowany, tylko drut musi być w miarę cienki (ja miałem z suszarki 300W)

Pozdrawiam
Pozdrawiam, Radzio 8)

Awatar użytkownika
andriusza
Piszący użytkownik 3
Piszący użytkownik 3
Posty: 60
Rejestracja: sob 19 lis 2005, 15:12

Postautor: andriusza » sob 31 gru 2005, 16:35

Rozwiązanie dobre, ale wymaga trochę przygotowań. Dziś już jest na to za późno! Trzeba zacząć przygotowania na następnego sylwestra, a póki co odpalać zapałkami! :P

Radzio
Raczkujący użytkownik 1
Raczkujący użytkownik 1
Posty: 2
Rejestracja: pt 11 kwie 2003, 19:38
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Postautor: Radzio » sob 31 gru 2005, 21:32

andriusza pisze:Rozwiązanie dobre, ale wymaga trochę przygotowań. Dziś już jest na to za późno! Trzeba zacząć przygotowania na następnego sylwestra, a póki co odpalać zapałkami! :P


Jedyne co trzeba przygotować to stara suszarka, przedłużacz i akumulator :)

Zawsze można zrobić na następnego sylwka. Chyba i ja sobie takie coś zmontuję...
Pozdrawiam, Radzio 8)

Awatar użytkownika
andriusza
Piszący użytkownik 3
Piszący użytkownik 3
Posty: 60
Rejestracja: sob 19 lis 2005, 15:12

Postautor: andriusza » sob 31 gru 2005, 23:18

Życzę Tobie udanego strzelania!!!!! Samych, przysłowiowych strzałów w dziesiątkę!!!! :D :D :D

diodus
Aktywny użytkownik 1
Aktywny użytkownik 1
Posty: 99
Rejestracja: czw 17 lis 2005, 19:52
Lokalizacja: Wrocek
Kontaktowanie:

Postautor: diodus » ndz 01 sty 2006, 7:06

Jest jeszcze prostszy sposób. Co prawda już po sylwestrze, ale może komuś zostało kilka niewypałów z którymi trzeba baardzo ostrożnie.
Otóż ja stosuję zwykłe rezystorki 0,25W lub nawet 0,5W o rezystancji kilku do kilkudziesięciu omów. Dziś odpalałem petardy i jakieś rakietki za pomocą 36om i zasilacza nastawionego na ok30V. Rezystorki pięknie się rozżarzają i następnie płoną. Skuteczne zarówno na lont jaki i na draskę.
Proste, tanie i bezpieczne. Wystarczy taśma klejąca i troszkę drutu. No i oczywiście rezystorek... :)

K.B
Piszący użytkownik 2
Piszący użytkownik 2
Posty: 44
Rejestracja: śr 27 kwie 2005, 22:37
Lokalizacja: Łańcut

Postautor: K.B » ndz 01 sty 2006, 18:16

Niezła robota panie Mac Gyver :wink:

diodus
Aktywny użytkownik 1
Aktywny użytkownik 1
Posty: 99
Rejestracja: czw 17 lis 2005, 19:52
Lokalizacja: Wrocek
Kontaktowanie:

Postautor: diodus » pn 02 sty 2006, 1:42

AA..Fakt! Zapomniałem o scyzoryku made in SWISS ARMY. Koniecznie koloru czerwonego ;)

Awatar użytkownika
andriusza
Piszący użytkownik 3
Piszący użytkownik 3
Posty: 60
Rejestracja: sob 19 lis 2005, 15:12

Postautor: andriusza » wt 03 sty 2006, 22:16

To znaczy, że do rakiety która ma lont, należy do lontu doczepić taśmą klejacą ten rezystorek i na pewno zadziała? A czy rakieta nie pociagnie za sobą kabelków, przez co może stać się dla nas niebezpieczna, bo zmieni tor lotu?
Narysowałem poniżej schemat.
Załączniki
Odpalanie.jpg
(5.99 KiB) Pobrany 2645 razy

K.B
Piszący użytkownik 2
Piszący użytkownik 2
Posty: 44
Rejestracja: śr 27 kwie 2005, 22:37
Lokalizacja: Łańcut

Postautor: K.B » śr 04 sty 2006, 2:18

Jak dla mnie to jest dobry sposób na pozbywanie się niepotrzebnych oporniczków leżących w szufladzie , chyba , że ktoś chce kupić za grosze całe pudełko tych pierdułek bo mam tego mnustwo :wink:

diodus
Aktywny użytkownik 1
Aktywny użytkownik 1
Posty: 99
Rejestracja: czw 17 lis 2005, 19:52
Lokalizacja: Wrocek
Kontaktowanie:

Postautor: diodus » śr 04 sty 2006, 2:41

Jak nie obwiniesz wszystkiego co się da taśmą - to co ma się stać?. ;) Doczepiony na końcu lontu rezystor odpali go, a lont zacznie sie spalać ku górze. Więc ten kawałek z rezystorem powinien pod wpływem grawitacji po prostu odpaść. No chyba że ten lont jakiś dziwny i wzmacniny drutem stalowym ;). Po drugie, rakieta stoi na prowadnicy więc trzeba tylko sprawdzić czy lont rozsypuje się w pył po spaleniu, a dla pewności umocować drut gdzieś przy wyrzutni. Ja odpalałem tylko małe rakietki(sylwestrowa improwizacja), więc zastosowałem co miałem pod ręką - drut nawojowy 0,4mm długości ok 5m(w zasadzie 2x5m) - stąd stosunkowo duże napięcie. Jak dasz grubszy - to możesz zejść do 12v i rezystorków kilka om. Musisz wypróbować które najlepiej sie zapalają. Z tego co empirycznie sprawdziłem, przy 12V te 36om też sie niby palą (w końcu traci się na nich ok 4W), ale głównie dymią i po dłuższej chwili dostają przerwy - mało żaru więc raczej się to nie nadaje. Ale podanie juz 25V powoduje gwałtowne rozżarzenie i farba którymi są pomalowane zaczyna buchać żywym płomieniem. Po prostu wszystko zalezy z jakiej odległości chcesz odpalać.
Jak z kilku metrów i masz te 20 - 30V to możesz nawet przewodem telefonicznym - w końcu przy takim napieciu i prądzie 0,5A wytwarza sie juz kilkanaście watów. Jak dalej - to potrzebna prosta matematyka aby obliczyć spadek napięcia na przewodzie i zastosować odpowiednio gruby przewodnik( R=ro *(l/s)) gdzie ro - przewodność miedzi roCu = 0,0175 om*mm^2 /m gdzie s(przekrój przewodu)=[mm^2] a l=[m] - znajdziesz podobne zadania w każdej książce do elektrotechniki.
Widziałem gdzieś patenty z zastosowaniem jako żarnika zbitej żaróweczki od latarki. Ale to drogie i kłopotliwe rozwiazanie.
A jak sie boisz o niewypał to zawsze możesz doczepić przy rezystorze ze 2 główki od zapałek.
Inna sprawa gdy silnik rakiety odpalany jest na spiralkę grzejną ale jak zegniesz koncówke rezystora wzdłuż korpusu to powinien wejść w stożek silnika.

Awatar użytkownika
andriusza
Piszący użytkownik 3
Piszący użytkownik 3
Posty: 60
Rejestracja: sob 19 lis 2005, 15:12

Postautor: andriusza » śr 04 sty 2006, 14:14

Wielkie dzięki, utwierdziłem się w przekonaniu że wszytsko będzie ok. Oporników na pewno nie będę musiał kupować w sklepie.

diodus
Aktywny użytkownik 1
Aktywny użytkownik 1
Posty: 99
Rejestracja: czw 17 lis 2005, 19:52
Lokalizacja: Wrocek
Kontaktowanie:

Postautor: diodus » śr 04 sty 2006, 23:05

Dziś kupiłem takie malutkie rezystorki 1/6W 15om. Suuuper się palą przy 12 V :). Kilka petardek odpaliłem bez kłopotów.

Awatar użytkownika
andriusza
Piszący użytkownik 3
Piszący użytkownik 3
Posty: 60
Rejestracja: sob 19 lis 2005, 15:12

Postautor: andriusza » ndz 08 sty 2006, 21:33

Z zestawu rakiet i petard, jaki miałem na sylwestra, został mi taki "zimny" ogień. Dzisiaj postanowiłem go zapalić i okazało się, że to nie zimny ogień tylko swego rodzaju zapalarka do tych fajerwerków. To poprostu jest na cienkim patyku i bardzo powoli sie spala, żarząc się. Człowiek całe życie się uczy!


Wróć do „Pogaduszki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 4 gości