parowanie tranzystorow-co daje

Rozmowy na wszystkie tematy niezwiązane z elektroniką
arti13
Piszący użytkownik 1
Piszący użytkownik 1
Posty: 35
Rejestracja: sob 08 wrz 2007, 23:05
Lokalizacja: ryn

parowanie tranzystorow-co daje

Postautor: arti13 » sob 29 wrz 2007, 9:11

Witam was mam pytanko tak jak w temacie mianowicie co daje parowanie tranzystorow i po co one jest
POZDRAWIAM

arti13
Piszący użytkownik 1
Piszący użytkownik 1
Posty: 35
Rejestracja: sob 08 wrz 2007, 23:05
Lokalizacja: ryn

Postautor: arti13 » pn 01 paź 2007, 14:04

odpowie mi ktos?? PROSZE

Alex2
Raczkujący użytkownik 1
Raczkujący użytkownik 1
Posty: 7
Rejestracja: pn 12 cze 2006, 20:40
Lokalizacja: Krakoff

Postautor: Alex2 » pn 01 paź 2007, 22:34

Co to znaczy parowanie?
1) dwa tranzystory komplementarne MOS (jeden NMOS drugi PMOS) czyli razem CMOS.
2) jkaieś jeden za drugim np. Darlington
3) tak jak w wzmacniaczu różnicowym
4) coś innego

PI
Aktywny użytkownik 3
Aktywny użytkownik 3
Posty: 475
Rejestracja: ndz 29 paź 2006, 0:58
Lokalizacja: Pabianice

parowanie tranzystorów.....

Postautor: PI » pn 01 paź 2007, 22:46

Witam; mówiąc najkrócej - jeżeli pracujące równolegle tranzystory mają znacząco rózne wsp. wzmocnienia pradowego (h21), to przy jednakowym wysterowaniu będą miały rózny wydatek prądu wyjściowego, czyli będą róznie obciążone. Oznacza to, że w skrajnym przypadku któres będą cięzko pracowały, inne - prawie wcale. W zasadzie w przypadku współczesnych tranzystorów mocy bierze sie pod uwagę tylko ten jeden parametr przy parowaniu. Parowanie nie jest tu własciwym okresleniem, bo przecież równolegle może pracowac więcej tranzystorów, niz dwa!!! Oczywiście całe to wyjasnienie jest słuszne przede wszystkiem w odniesieniu do tranzystorów tego samego typu.
Co do postu Alexa - dobiera się ("paruje") tranzystory pracujace równolegle, ale jeżeli jest to układ push-pull, zarówno komplementarny, jak i z tranzystorami tego samego typu, to również obowiazuje ta zasada - czyli dobieranie wszystkich tranzystorów z mozliwie namniejszym rozrzutem h21.
Pojecie h21 nie dotyczy MOSFET'ów. Tam sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Istotna jest zgodnośc charakterystyk Id=f(Ugs).
I jeszcze - rzeczywiście, we wzmacniaczu róznicowym tranzystory powinny być wręcz identyczne - to gwarantuje jego poprawną i stabilną pracę ( ale dotychczasowa dyskusja nie dotyczy tego układu).
PI

arti13
Piszący użytkownik 1
Piszący użytkownik 1
Posty: 35
Rejestracja: sob 08 wrz 2007, 23:05
Lokalizacja: ryn

Postautor: arti13 » wt 02 paź 2007, 7:53

DZIEKI wszystkim

arek 59
Aktywny użytkownik 1
Aktywny użytkownik 1
Posty: 75
Rejestracja: śr 04 lip 2007, 18:36

Postautor: arek 59 » czw 11 paź 2007, 18:42

Żeby nie bawić się w parowanie tranzystorów to wystarczy zastosować w każdym tranzystorze rezystor emiterowy np 0.22 om. Ja tą metodę stosuje i nie jest trudnym rozwiązaniem bo przy większych mocach praca wszystkich tranzystorów się wyrównuje, a przy słabych sygnałach już róznica wzmocnienia może wpłynąć na znieniekształcenia liniowe, ale to niema wielkiego znaczenia w wzmacniaczach.

PI
Aktywny użytkownik 3
Aktywny użytkownik 3
Posty: 475
Rejestracja: ndz 29 paź 2006, 0:58
Lokalizacja: Pabianice

co daje...

Postautor: PI » czw 11 paź 2007, 22:22

Witam; niestety - powyższa uwaga ma niewiele wspólnego z prawdą. A rezystory emiterowe stosuje sie z całkiem innego powodu i nie maja one w tym układzie wpływu na wzmocnienie pradowe tranzystora. Obserwując cała ta dyskusję gorąco jednak polecam czytanie sprawdzonej i renomowanej literatury fachowej. Jest sporo do zrobienia. Przykro mi.
PI

movzx
Aktywny użytkownik 3
Aktywny użytkownik 3
Posty: 642
Rejestracja: ndz 07 sie 2005, 23:38
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: movzx » czw 11 paź 2007, 23:43

Wydaje mi się że PI ma rację - a w tej dziedzinie doświadczenie ma większe niż my wszyscy razem wzięci.
Wybaczcie Koledzy przykre słowa, ale od jakiegoś czasu śledzę kilka dyskusji, i, nawet przy mojej nader skromnej wiedzy o analogowej elektronice, mam ochotę osiwieć.
Pozdr.

dipol
Raczkujący użytkownik 3
Raczkujący użytkownik 3
Posty: 16
Rejestracja: pn 27 lis 2006, 9:16
Lokalizacja: Ostrów Maz

Postautor: dipol » sob 13 paź 2007, 11:54

może specjaliści mają rację ale daje rezystor w emiter przy równoległym połączeniu tranzystorów i wszystkie tranzystory pracują bez rezystora tylko jeden
73!

KaW
Raczkujący użytkownik 1
Raczkujący użytkownik 1
Posty: 7
Rejestracja: pt 24 lut 2006, 23:03
Lokalizacja: LODZ

Postautor: KaW » śr 15 kwie 2009, 7:27

1-zajmuje sie parowaniem tranzystorów -od maluszków do duzych .
Obserwuje ich charakterystyki-które mają być zgodne -poczawszy od małych pradów bazy do wysterowań wiekszymi wartosciami.
2-paruje sie tranzystory pnp,npn -komplementarne tez.
3-mozna ze zbioru po 300szt /pnp/ i /npn/ otrzymac pary par -
po prostu równe pary do stereo itp.
4-wbrew pozorom to co jest w sprzecie starszego typu, jest na pewno parowane -nie dobierane .Wszystko było przed montażem pomierzone.Inaczej każda fabryka by padła .
5-oporniki emiterowe służa do wyrównywania obciązenia współpracujących ze sobą grup tranzystorów -ale dla HIFI te tranzystory musza być sparowane -inaczej nie nadają sie do wzmacniaczy, bo będa zniekształcać wzmacniany sygnał.Wyeliminuja je pomiary.
W dużych wzmacniaczach są one zabezpieczeniem przed przeciążeniem danego tranzystora.

Na obrazku jest praca pary tranzystorów npn/pnp -jakies podobne do BD139/140 .
Załączniki
43600196.JPG
(10.92 KiB) Pobrany 523 razy


Wróć do „Pogaduszki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 2 gości