Postautor: PI » śr 31 sty 2007, 1:07
Witam; nie ma sensu wymieniania całego silnika, może sie okazać, że mozna kupić sam wirnik, ale to tylko wtedy, gdyby był uszkodzony. Jak pisałem, wirnik mozna sprawdzic, czy nie ma zwarć zwojowych, ale to mozna tylko zrobic w niektórych zakładach zajmujących się przezwajaniem maszyn elektrycznych. Często wystarcza dokładne przeczyszczenie komutatora bardzo drobnym papierem ściernym (600 - 800) i przemycie benzyna ekstrakcyjną lub alkoholem izopropylowym. Warto zwrócic uwagę, w jakim stanie jest komutator - czy lamelki są gładkie, bez wżerów, czy nie jest wytarta głeboka ścieżka od szczotek i w związku z tym,czy nie wystają pomiędzy lamelkami płytki izolacyjne (zazwyczaj mikowe). Wystawanie tych elementów izolacyjnych powoduje podrywanie szczotek i zwiększone iskrzenie. Naprawa takiego komutatora jest w mikromaszynach prawie niemozliwa, w duzych maszynach, jeżeli jest to jeszcze możliwe wyfrezowuje się te przekładki za pomoca specjalnej "maszynki". Tak, czy inaczej, te przekładki nie mogą byc na jednym poziomie z lamelkami komutatora. Co do docierania szczotek, raczej się tego nie robi, jak pisze movzx, same sie dotrą i to dość szybko.
W pewnych przypadkach mocno zniszczony komutator można przetoczyc, ale jest to zajęcie dla bardzo dobrego tokarza. Co do pracy silnika - silnik ze zwarciem pracuje ciężko, nie osiąga pełnej mocy i szybko sie przegrzewa; ciągnie też na komutatorze smugę ognia - dość intensywną, obejmująca prawie cały komutator. To tyle.
PI